Human Design okołoświąteczne refleksje 2025
Zbliżają się święta.
A wraz z nimi to charakterystyczne zatrzymanie. Czas podsumowań. Myśli, które wracają co roku, nawet jeśli na co dzień skutecznie je zagłuszamy.
Ja cofam się dziś myślami o 20–30 lat.
Do czasów, gdy przy wigilijnym opłatku co roku słyszałam życzenia w podobnym tonie:
„No i żebyś wyszła za mąż. I została dyrektorem”.
Pierwsze „zadanie” zrealizowałam.
Drugiego – mimo wielu lat starań – nie. Na szczęście.
A naprawdę bardzo się starałam.
Najpierw studia ekonomiczne. Potem MBA na kanadyjskiej uczelni. Byłam ambitna i przekonana, że właśnie tak wygląda realizowanie własnych celów: nadgodziny w korporacji, praca kosztem relacji, zdrowia i prywatnego życia.
Nie wiedziałam wtedy jednej rzeczy: że wcale nie muszę.
Do tego wniosku dochodziłam długo.
Że mogę inaczej.
Że nie potrzebowałam kosmicznie drogich studiów, które wyjęły mi z życia półtora roku.
Że poświęciłam bardzo dużo w imię czegoś, co wcale nie było moje.
Dziś patrzę na to z dystansem. Czasu nie cofnę.
Ale gdyby moja córka powiedziała, że nie planuje iść na studia – przyjęłabym to ze spokojem. Bo wiem, że świat i tak będzie się kręcił w tę samą stronę. I że dyplom nie w każdym przypadku jest przepustką do lepszego życia.
Z perspektywy czasu widzę coś jeszcze wyraźniej.
Że w życiu liczy się coś innego.
Coś, co pozwala podejmować właściwe decyzje.
Nie „staranie się bardziej”.
Nie „sięganie wyżej”.
Tylko podejmowanie decyzji, które są zgodne z nami.
W Human Design nazywa się to Strategią i Autorytetem.
Dla mnie to dziś najważniejsze narzędzie, jakiego używam na co dzień.
Ech, gdyby każdy mógł je dostać na start dorosłego życia.
Daje spokój. Ulgę. Poczucie bezpieczeństwa. I – co chyba najważniejsze – świadomość tego, kim jesteś i czego nie musisz robić.
Żadne studia tego nie zapewnią.
Umiejętność podejmowania właściwych decyzji – tak.
Czasami zdarza mi się myśleć, jak potoczyłoby się moje „pozornie szczęśliwe życie”, gdybym znała Human Design wcześniej. Czy wybrałabym inaczej? Tego nie wiem. Ale wiem jedno: dziś czuję spokój, jakiego wcześniej nie znałam.
Patrzę na coraz bardziej wystraszonych, zagubionych ludzi i czuję, że stoję w innym miejscu. Stoję w ciszy, mimo że świat dookoła krzyczy. To luksus, na który naprawdę mnie stać.
Jeśli więc zastanawiasz się, co wartościowego możesz dać swoim bliskim – daj im świadomość.
Świadomość tego, kim są. Kim nie muszą być.
I jak podejmować decyzje, które nie kosztują ich samych.
Reszta naprawdę jest dodatkiem.
A kiedy już dojrzejesz do tego, żeby poznać i zrozumieć jaka jest właściwa Strategia i Autorytet dla Ciebie i Twoich bliskich to zapraszam na kurs Living Your Design.




