Blue Monday 2026 w świetle Human Design
Jest taki moment w styczniu, który pewnie znasz aż za dobrze.
Siedzisz w kuchni, patrzysz w kubek świeżo zaparzonej kawy.
Za oknem jeszcze ciemno, chociaż zegar pokazuje poranek.
W głowie pojawia się myśl, której wcale nie zapraszałaś:
„Jestem beznadziejna.
Od nowego roku miałam biegać codziennie rano.
Bez wymówek.
A to już trzeci dzień, kiedy robię sobie „przerwę” od biegania.
Nie ma się co oszukiwać.
Znowu się nie udało.”
W 2026 roku ten moment przypada mniej więcej na 19 stycznia, czyli na to, co media nazywają Blue Monday.
I chociaż sama koncepcja „najbardziej depresyjnego dnia w roku” bywa kwestionowana, jedno się zgadza: Wielu ludzi to czuje. Nie tylko Ty.
Spada energia.
Już Ci się nie chce.
Wszystko, co miało ruszyć z kopyta, jakoś… nie rusza.
Z perspektywy Human Design to nie znaczy, że masz słaby charakter albo że brakuje Ci samodyscypliny.
To jest szczególny moment w cyklu solarnym.
Dlaczego styczeń bywa tak trudny
W naszej kulturze 1 stycznia ma ogromne znaczenie symboliczne.
Nowy rok. Nowy początek. Nowe decyzje. Nowa ja.
Tyle że ciało nie zawsze idzie za tą narracją, bo w Human Design nowy rok nie zaczyna się 1 stycznia.
Energetycznie nowy cykl startuje dopiero wtedy, gdy Słońce wchodzi w Bramę 41, czyli zazwyczaj około 20–21 stycznia.
A to oznacza, że przez pierwsze trzy tygodnie stycznia wciąż jesteśmy w końcówce starego cyklu.
To jest trochę tak, jakbyś oczami wyobraźni pracowała już w nowej firmie, a realnie dopiero zamierzasz zupdate’ować swoje CV.
Nic dziwnego, że nie widzisz postępu.
Blue Monday i energia ograniczenia
19 stycznia 2026 Słońce znajduje się w Bramie 60, nazywanej Bramą Ograniczeń.
I w Human Design ograniczenie nie oznacza porażki.
To nie znaczy: „nie dasz rady”.
To raczej mówi o tym: „tak, jak robiłaś to do tej pory – już nie”.
Brama 60 należy do Centrum Presji, więc naturalnie wiąże się z napięciem. Z takim wewnętrznym poczuciem, że „już bym chciała ruszyć, ale jeszcze się nie da”.
I wtedy pojawiają się myśli:
„Nie jestem konsekwentna.”
„Innym się udaje, a mi nie.”
„Co jest ze mną nie tak?”
To nie Ty jesteś problemem
Human Design zakłada, że ciało reaguje na tranzyty niezależnie od tego, czy ktoś zna ten system, czy nie.
Ciało zawsze jest pierwsze.
A umysł próbuje znaleźć wytłumaczenie tego co się dzieje.
Czyli: kogo by tu za to obwinić?
Więc Blue Monday często nie jest faktycznym powodem naszego samopoczucia.
To raczej wynika z tego, że oczekujemy od siebie zmiany, w momencie, który energetycznie temu nie sprzyja.
To tak jakbyś krytykowała różę za to, że nie kwitnie zimą.
Ograniczenie jako moment przełomu
Najciekawsze w energii Bramy 60 jest to, że ona nie zatrzymuje na zawsze.
Ona zatrzymuje do momentu, aż coś się uformuje.
Zazwyczaj kiedy idzie zmiana, nie widzisz tego co dzieje się gdzieś w tle.
I mimo, że tego nie widzisz, to pod powierzchnią coś już kiełkuje i zobaczysz to jak przebije się przez warstwę ziemi.
Ale jeszcze tego nie widzisz i zastanawiasz się czy kiedyś coś się zmieni?
Więc starasz się bardziej.
Robisz to samo, tylko mocniej.
A to nie o to chodzi.
Nie chodzi o to, żeby bardziej się starać, tylko żeby inaczej na to spojrzeć.
To nie jest wygodne.
Ale to bywa niezwykle twórcze.
Wiele przełomowych decyzji rodzi się właśnie z poczucia: „dalej tak się nie da”.
Blue Monday to sygnał, nie wyrok
Więc…
Blue Monday nie jest informacją, że coś z Tobą nie tak.
To sygnał, że stary cykl się domyka, a nowy jeszcze nie zdążył się w pełni uruchomić.
I dlatego ten dzień – albo raczej ten okres – tak często przynosi refleksję, zatrzymanie i myśli, których zwykle nie dopuszczasz do głosu.
Nie dlatego, że jesteś słaba.
Tylko dlatego, że jesteś wrażliwa na rytm, w którym żyjesz.
Gdy spojrzysz na Blue Monday 2026 z tej perspektywy, nagle wiele rzeczy zaczyna układać się w logiczną całość.
To, co wcześniej wyglądało jak osobista porażka, okazuje się fragmentem większego procesu.
I często już sama ta świadomość przynosi ogromną ulgę.
Bo zamiast myśli:
„Jestem beznadziejna”
pojawia się inna:
„Aha. To dlatego.”




